Żądania zostały spełnione…

Bastiat nie przewidział, że siłom ciemności uda się semantyczna sztuczka wyrugowania Ekonomii z katalogu nauk…

Co prawda osób, które otwartym tekstem przyznają, że nie uważają Ekonomii za naukę w ogóle, to często słyszy się głosy mówiące, że jest to „nauka płynna”, „nie zamknięta w żadne ramy”.

Dodatkowo twierdzą oni, że w Ekonomii nic nie może być pewne, argumentując to np. zmiennym charakterem ludzi…

Zamiast tego sugerują, by w nauce kierować się nie doktrynerstwem, lecz „zdrowym rozsądkiem” (cokolwiek to znaczy).

Zdaje się, że jest to zabieg celowy – gdy odrzucimy ekonomiczne aksjomaty, możemy wymyślić wszystko.

Jednak tak się składa, że wszystkie zabiegi mające zdegradować Ekonomię z pozycji nauki, mają przeważnie jeden cel – zamach na prywatną własność.
Próbowano to zrobić pod przymusem, ale ten eksperyment nie wytrzymał próby czasu.

Zdecydowano się zatem na inną opcję – kropla drąży skałę.
Powolne, lecz jednostajnie prostoliniowe wykradanie własności z rąk ludzi.
Niczym gotowana żaba, ciężko nam się zorientować, kiedy stan błogiego ciepełka przechodzi w stan permanentnego wrzenia, z którego ciężko już się uwolnić…

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *