Ustawa o wycince drzew – Co widać i czego nie widać?

Drzew

Ależ wrzawa po tym jak Minister Szyszko łaskawie pozwolił właścicielom drzew robić sobie z nimi co zechcą (no tak nie do końca bo powyżej pewnych parametrów dalej trzeba błagać urzędnika).

No dramat – „barbarzyńcy” czyli właściciele, powycinali w pień drzewka spod urzędu dzielnicy Śródmieście (działka była zreprywatyzowana). Aż naczelnik zareagował i stwierdził, że ta ustawa to jakieś nieporozumienie i trzeba ją zmienić. Rozumiecie Państwo – na podstawie pojedynczych przypadków jak ten ogołocony urząd – trzeba pozbawić Polaków na nowo prawa do dysponowania własnością.

Wypowiedział się sam sprawca:
To bardzo dobry projekt z punktu widzenia prawa własności. Każdy ma prawo robić ze swoją działką, co chce – stwierdził minister środowiska Jan Szyszko.

Ojej – przecież te słowa to olbrzymi cios w doktrynę Prezesa „najpierw państwo”! Bliźniaka nie można wybudować na działce bez pozwolenia a starego świerka wycinać – przesada? Trzeba przywrócić zakaz natychmiast – nie można przecież na święta mieć choinki, ba nawet czubka choinki nie można ściąć bez zgody. To zbrodnia nad zbrodnie, żeby niewolnik robił ze swoim drzewkiem co chce.

Po sieci krąży zdjęcie pokazujące odsłonięty urząd – czyli to co widać. Ludzie jak zwykle skupiają się na tym co niereprezentatywne ale głośne. A czego zatem nie widać?

1. CIOS W DEWELOPERÓW
Nowelizacja zahamowała deweloperkę:
Jak czytamy w publikacji forsal.pl „Celem zobrazowania, jak nowelizacja wpłynęła na wysokość opłat za usunięcie drzew lub krzewów, posłużyć się można przykładem drzewa – klonu zwyczajnego o obwodzie pnia 161 cm. I tak:

1.1. opłata za usunięcie klonu zwyczajnego przed nowelizacją – 9000,70 zł,

1.2. opłata za usunięcie klonu zwyczajnego po nowelizacji – 80 500,00 zł.”

Bez komentarza.

Fot. Facebook.com/Obywatel DC

2. WYCINKA PUSZCZY
To jest temat, który zszedł na dalszy plan ale Minister Szyszko zaplanował też w 2017 wycięcie kawałka Puszczy Białowieskiej ze względu na kornika drukarza. Poczytałem opinie ekspertów, nie tylko argumenty Greenpeace ale i ministerstwa i nie widzę powodu do likwidacji drzew (zmiana klimatu i naturalni wrogowie zwalczają kornika). To wszystko pachnie jakimś „lobby”.

Lasy Państwowe to niezła pasieka. Leśnicy zarabiają tam średnio 7000 zł czyli niemal dwa razy więcej niż zwykli urzędnicy, a przychody ze sprzedaży drewna sięgają 8,1 mld zł!

Znalazłem stronę drewno.pl, a konkretnie artykuł , z którego wynika, że w 2017 pojawi się nowy produkt Lasów Państwowych – drewno na cele energetyczne – zgodnie z wymogami resortu… Morawieckiego.

Ponadto cytuję:
„Wiadomo również, że [baza producentów] zostanie wykorzystana przy weryfikacji zakupów drewna z puli rozwoju (inwestycji). Dyr. Tomaszewski nie ukrywa, że Lasy Państwowe zainteresowane są wyeliminowaniem z rynku surowca drzewnego pośredników.” Piękny monopol – prawda?!

Należy dodać, że PO-PSL wprowadziło 2% podatek od przychodów ze sprzedaży drewna i kółko się nam zamyka. Morawiecki potrzebuje kasy w budżecie, więc „lobbuje” w ministerstwach. Szyszko dostał plan do zrealizowania, więc wyrżnie kawał puszczy.

Podsumowując – jak zwykle – jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o nowe ukryte podatki i opłaty!

Podziel się

Komentarze (1)

  • Szklok

    Nie rozumiem. Ktoś jest chętny zapłacić prawie 10 razy więcej za drzewo? To niech zetną całą puszczę, niezła bańka będzie. A jeśli jest odwrotnie – to z puli państwa będzie opłacana wycinka to gdzie tutaj wpływy do budżetu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *